MOJE KONTO
Polityka Prywatności
Regulamin Sklepu Internetowego
Klub

Goście z Kołobrzegu przyjechali, wygrali i są liderami

Piłkarze Zawiszy przegrali w sobotę (26 marca) na własnym stadionie z Kotwicą Kołobrzeg 0:2. 

W rundzie jesiennej niebiesko-czarni sprawili niespodziankę i po trzech kolejnych porażkach postawili się skutecznie w Kołobrzegu faworyzowanej Kotwicy. Ostatecznie wywieźli znad morza cenny punkt, a długo sensacyjnie prowadzili w tamtym spotkaniu po bramce Macieja Koziary w 11 minucie. Tym razem trener bydgoszczan, Piotr Kołc nie mógł skorzystać z usług kilku kluczowych graczy, m.in. właśnie Koziary, czy Korneliusza Sochania. Jedenastka, na którą postawił w sobotę (26 marca) szkoleniowiec Zawiszy, podjęła jednak walkę i w pierwszych fragmentach gry starała się zaskoczyć przyjezdnych. Dwa razy próbował Kamil Żylski, który w trzech wiosennych występach (jeden mecz pucharowy i dwa ligowe) zdobył już pięć goli. Jednak w 10. minucie w dogodnej sytuacji trafił wprost w bramkarza, strzelając z pola karnego, a kilka minut później jego próba z ok. 20 metrów okazała się niecelna.

Piłkarze Kotwicy Kołobrzeg przejęli inicjatywę po kwadransie. Pierwszy strzał na bramkę Michała Dumieńskiego oddali w 17. minucie. Piłka poleciała jednak obok słupka. Pięć minut później Grzegorz Goncerz z 16 metrów sprawdził koncentrację golkipera Zawiszy. Tym razem Dumieński stanął na wysokości zadania. Dwie minuty później dał się zaskoczyć, podobnie jak to było jesienią, Piotrowi Łysiakowi. Wtedy zawodnik Kotwicy strzelił gola bezpośrednio z rogu. Teraz po rzucie rożnym dostał krótkie podanie od swojego brata Pawła i z okolic narożnika pola karnego silnie dośrodkował. Po drodze futbolówka minęła wszystkich piłkarzy i tuż przy przeciwległym słupku wylądowała w siatce Zawiszy. Gospodarze protestowali jeszcze, że na pozycji spalonej był jeden z piłkarzy gości i tym samym utrudnił skuteczną interwencję bramkarzowi i obrońcom niebiesko-czarnych, ale sędzia Kamil Krasnopolski pozostał głuchy na te sprzeciwy i nakazał rozpocząć grę od środka.

Bydgoszczanie nie zrazili się utratą gola i do końca pierwszej połowy dążyli do zdobycia wyrównania. Najbliżej byli w samej końcówce. Najpierw Robert Tunkiewicz lewą stroną przedarł się w pole karne, ale zabrakło mu precyzji w ostatnim podaniu i mimo że wstrzelił piłkę w pole bramkowe, to ta nie znalazła adresata, a bardzo ciekawa akcja zakończyła się fiaskiem. W doliczonym czasie gry znakomitą okazję miał Sebastian Weremko. Po dośrodkowaniu z lewej strony Janka Chachuły dostał piłkę na jedenastym metrze przed bramką Kotwicy i powinien umieścić ją w siatce. Niestety, nie trafił nieczysto i futbolówka poleciała wysoko nad poprzeczką.

Końcówka pierwszej połowy napawała kibiców Zawiszy nadzieją na osiągnięcie lepszego wyniku po przerwie. Niestety, to goście lepiej weszli w drugą połowę. Już dziewięć minut po wznowieniu gry strzelili drugą bramkę. Po dośrodkowaniu w pole karne Zawiszy do piłki po lewej stronie dopadł Leszek Jagodziński. Zawodnik, który 6 marca skończył 20 lat, miał na tyle dużo czasu, że świetnie ułożył sobie futbolówkę na stopie i przepięknym lobem umieścił ją w okienku bramki Dumieńskiego.

Od tego momentu piłkarze Kotwicy nastawili się na kontry i pięć minut później jedna z nich powinna im dać trzeciego gola. W pole karne Zawiszy szarżował znowu Jagodziński, ale tym razem nie strzelał, tylko poczekał na partnerów i idealnie wyłożył piłkę Pawłowi Łysiakowi. Ten strzelił bez namysłu, ale trafił w słupek.

Tymczasem bydgoszczanie, choć mieli czasami nawet optyczną przewagę, nie potrafili stworzyć czystej sytuacji strzeleckiej. Dość powiedzieć, że w drugiej połowie nie oddali ani jednego celnego strzału na bramkę gości z Kołobrzegu. Pięć prób jakie podjęli było bardzo nieudanych.

Ostatecznie Kotwica wygrała i awansowała na fotel lidera III ligi gr. 2, bo Olimpia Grudziądz straciła punkty w Jarocinie. Zawisza z dorobkiem 26 punktów spadł na 11. miejsce. Za tydzień w sobotę (2 kwietnia) niebiesko-czarni podejmą GKS Przodkowo, który walczy o utrzymanie w lidze. Początek spotkania zaplanowano na godz. 17.00.

ZAWISZA BYDGOSZCZ – KOTWICA KOŁOBRZEG 0:2 (0:1)

Bramki: Piotr Łysiak (24 min.), Leszek Jagodziński (54 min.)

Żółte kartki: Wędzelewski (Zawisza), Kostkowski (Kotwica)

ZAWISZA: Michał Dumieński – Ariel Jastrzembski, Adam Paliwoda, Sebastian Weremko, Stanisław Wędzelewski (78 min. Nowak), Cyprian Maciejewski (88 min. Serwach), Wojciech Mielcarek, Jan Chachuła (71 min. Fürst), Tomasz Żyliński (71 min. Piekuś), Robert Tunkiewicz, Kamil Żylski

Rezerwowi: Bartosz Szelong, Medard Dahms, Rafał Piekuś, Michał Płatek, Kacper Nowak, Alan Serwach, Oskar Fürst

KOTWICA: Oskar Pogorzelec – Damian Kostkowski, Piotr Łysiak, Paweł Łysiak (88 min. Grzelka), Ondrej Jakubov, Grzegorz Goncerz (71 min. Cempa), Michał Graczyk, Leszek Jagodziński (78 min. Szygenda), Mateusz Rościszewski (88 min. Maćkowski ), Domini Sadzawicki, Robert Obst

Rezerwowi: Kamil Lech, Bartosz Kulpa, Dawid Cempa, Grzegorz Skowroński, Rafał Maćkowski, Fabian Grzelak, Gebriel Szygenda

Sędzia: Kamil Krasnopolski (Łódź)

Wyniki 21. kolejki III ligi gr. 2 (26 marca 2022R)

Sokół Kleczew – Unia Janikowo  2:4

Jarota Jarocin – Olimpia Grudziądz 1:1

Zawisza Bydgoszcz – Kotwica Kołobrzeg

Bałtyk Gdynia – GKS Przodkowo 3:0

Kluczevia Stargard – Pogoń II Szczecin 0:1

Świt Skolwin-Szczecin – Błękitni Stargard 1:4

Stolem Gniewino – Elana Toruń 3:0 (wo)

KP Starogard Gdański – Pogoń Nowe Skalmierzyce 3:1

Polonia Środa Wielkopolska – Bałtyk Koszalin 2:1

Zestaw par 22. kolejki III ligi gr. 2

1 kwietnia

Olimpia Grudziądz – Sokół Kleczew, godz. 18:00

2 kwietnia

Pogoń II Szczecin – Bałtyk Gdynia, godz. 12:00

Bałtyk Koszalin – KP Starogard Gdański, godz. 14:00

Pogoń Nowe Skalmierzyce – Stolem Gniewino, godz. 14:00

Unia Janikowo – Polonia Środa Wielkopolska, godz. 15:00

Kluczevia Stargard – Błękitni Stargard, godz. 15:00

Kotwica Kołobrzeg – Jarota Jarocin, godz. 16:00

Zawisza Bydgoszcz – GKS Przodkowo, godz. 17:00

Elana Toruń – Świt Skolwin-Szczecin 0:3 (wo)