MOJE KONTO
Polityka Prywatności
Regulamin Sklepu Internetowego
Seniorzy

Zawisza rozstrzelał Kujawiankę

W Izbicy Kujawskiej piłkarze Zawiszy Bydgoszcz strzelili aż sześć goli gospodarzom i stracili jednego. Ale po sobotnich (12 czerwca) meczach „grupy mistrzowskiej” IV ligi liderem wciąż jest Włocłavia.

Ostre strzelanie bydgoszczanie rozpoczęli już w drugiej minucie spotkania. Na listę strzelców wpisał się Tomasz Żyliński. Ten sam zawodnik w 19. minucie skutecznie wykończył efektowną akcję zespołu. Tomasz Prejs z prawej strony boiska zagrał piłkę w okolice linii pola karnego, tam kombinacja podań zaowocowała posłaniem piłki przez Patryka Kozłowskiego na prawo do wchodzącego w „szesnastkę” Rafała Piekusia, który dośrodkował w pole bramkowe i Żyliński wbił futbolówkę do siatki obok bezradnego bramkarza gospodarzy.

Na trzeciego gola kibice czekali zaledwie do 27. minuty. Prejs  popisał się efektownym, kilkudziesięciometrowym przerzutem piłki z prawej na przeciwległą stronę boiska do Żylińskiego. Napastnik Zawiszy ograł obrońcę i wyłożył futbolówkę w okolicę linii pola karnego na wprost bramki Kujawianki. Tam dopadł do niej Wojciech Mielcarek, strzelił celnie, a bramkarz miejscowych niefortunnie interweniował i piłka wpadła do siatki. Do przerwy Zawisza prowadził 3:0, choć mógł i powinien znacznie wyżej. W 43. minucie bramką powinna zakończyć się kontra gości, którzy wyszli do ataku z przewagą sześciu na dwóch zawodników. Niestety, Żyliński w tej akcji chybił.

Zawisza Bydgoszcz zdecydowanie poprawił grę kombinacyjną na jeden, dwa kontakty. Udowodnił to w 45. minucie kiedy to kilkoma podaniami niebiesko-czarni wpadli w pole karne gospodarzy i zdobyli nawet czwartego gola, ale sędzia dopatrzył się pozycji spalonej Mielcarka, któremu asystował Kozłowski. Gdyby, zamiast podawać, pomocnik Zawiszy zdecydował się samemu zakończyć akcję i trafił, wtedy gol byłby prawidłowy. W drugiej połowie podobną kombinację zakończył strzałem Mateusz Oczkowski, ale futbolówka przeleciała nad poprzeczką bramki Kujawianki.

Po przerwie Zawisza wciąż atakował, ale gospodarze skutecznie się bronili do 72. minuty gry. Wtedy to po kolejnym dośrodkowaniu gości piłka wybita przez obrońców gospodarzy trafiła na linię pola karnego pod nogi Mielcarka, a ten bardzo ładnym strzałem w samo okienko bramki podwyższył prowadzenie Zawiszy na 4:0. Kujawianka odpowiedziała osiem minut później. Równie ładnym uderzeniem z dystansu popisał się Łukasz Grube i pokonał Michała Oczkowskiego.

W  59. minucie na boisku pojawił się Kamil Żylski. Snajper Zawiszy w poprzednim spotkaniu ligowym z drużyną z Łochowa również zagrał jako rezerwowy i w doliczonym czasie gry strzelił swoja 26. bramkę w lidze i pobił tym samym klubowy rekord. W Izbicy strzelił kolejnego gola. W drugiej doliczonej minucie gry zamknął wynik ustalając rezultat na 6:1 dla Zawiszy Bydgoszcz. Chwilę wcześniej Żylski zaliczył finezyjną asystę, podając piętą do Mateusza Oczkowskiego, który z 17 metrów uderzył bardzo mocno i celnie, a piłka tuż przy słupku wpadła do bramki Kujawianki.

Po meczu w Izbicy Zawisza na kilka godzin wrócił na pierwsze miejsce w tabeli z dorobkiem 66 punktów. Jednak już po południu w Łochowie Włocłavia pokonała miejscowych 5:1 (hat tricka ustrzelił Łukasz Witucki, który tym samym z 28 golami jest liderem listy strzelców IV ligi) i wyprzedziła niebiesko-czarnych o punkt. Drużyna z Włocławka ma do rozegrania już tylko jedno spotkanie. W ostatniej kolejce (19 czerwca) podejmie Kujawiankę.

Tymczasem Zawisza zagra u siebie jeszcze dwa mecze. W środę (16 czerwca) na stadionie przy ul. Gdańskiej 163 odbędzie się zaległe spotkanie z Liderem Włocławek, a w sobotę (19 czerwca) przyjedzie do Bydgoszczy Pogoń Mogilno. Trwa już sprzedaż biletów na oba mecze. Na trybunach będzie mogło zasiąść zarówno w środę jak i w sobotę maksymalnie 999 kibiców.

Wciąż zatem sprawa awansu do III ligi pozostaje otwarta, zwłaszcza że na środę (16 czerwca) Polski Związek Piłki Nożnej zaplanował posiedzenie Najwyższej Komisji Odwoławczej, która rozpatrzy wniosek o kasację decyzji o przyznaniu w meczu Włocłavia-Chemik walkowera drużynie bydgoskiej, choć na boisku padł wynik 2:1 dla gospodarzy. Ewentualne utrzymanie rezultatu boiskowego może pozbawić niebiesko-czarnych awansu.

 

Kujawianka Izbica Kujawska-Zawisza Bydgoszcz 1:6 (0:3)

Bramki:

Łukasz Grube (80 min.)

Tomasz Żyliński 2 (2 i 19 min), Wojciech Mielcarek 2 (27 i 72 min.) Mateusz Oczkowski (91 min.), Kamil Żylski (92 min.)

Zawisza Bydgoszcz: Michał Oczkowski, Tomasz Prejs (70 min. Zniszczol), Jakub Witucki, Ariel Jastrzembski, Mateusz Oczkowski, Rafał Piekuś, Korneliusz Sochań (59 min. Żylski), Wojciech Mielcarek, Jay Jaskólski (59 min. Fürst), Patryk Kozłowski (75 min. Stoppel), Tomasz Żyliński (73 min. Czyżniewski)

Rezerwowi: Jan Stypczyński, Cyprian Maciejewski, Kamil Żylski, Bartosz Stoppel, Natan Zniszczol, Kamil Czyżniewski, Oskar Fürst

 

  1. kolejka IV ligi – grupa mistrzowska

Kujawianka Izbica Kujawska-Zawisza Bydgoszcz 1:6

Sportis Łochowo-Włocłavia Włocławek 1:5

Lider Włocławek-Chemik Bydgoszcz 1:5

 

KJ