MOJE KONTO
Polityka Prywatności
Regulamin Sklepu Internetowego
Seniorzy

Cenny punkt w Kołobrzegu

fot. Łukasz Gełda

Zawisza Bydgoszcz zdobył pierwszą bramkę i pierwszy punkt w trzeciej lidze. Ale przede wszystkim, niebiesko-czarni rozegrali w Kołobrzegu świetne spotkanie i to Kotwica powinna być wdzięczna losowi, że sobotni (21 sierpnia) mecz zakończył się remisem 1:1.

Po ostatnim gwizdku sędziego nad stadionem w Kołobrzegu rozbłysły fajerwerki. Tak Kotwica świętowała jubileusz 75-lecia powstania klubu. Śmiało można powiedzieć, że remis z Zawiszą gospodarze mogą potraktować jako swoisty prezent.

Bydgoszczanie jechali bowiem nad morze po trzech porażkach 0:2. Bukmacherzy nie dawali im szans w starciu z jednym z faworytów rozgrywek. Niebiesko-czarni pokazali jednak charakter i rozegrali najlepszy do tej pory mecz w sezonie. Przede wszystkim nie dali się rywalowi zdominować w środku pola. Już od pierwszego gwizdka sędziego postawili twarde warunki gry i zaatakowali. W 11. minucie Mateusz Oczkowski rzucił z autu w swoim stylu w pole karne przeciwnika. Obrońca Kotwicy wybił piłkę głową przed siebie. Futbolówka trafiła pod nogi Macieja Koziary, który idealnie złożył się do strzału i huknął z całej siły. Uderzenie było na tyle precyzyjne, że futbolówka wpadła tuż przy słupku i zatrzepotała w siatce bramki Kotwicy.

Ale tak naprawdę ta akcja miała swój początek kilka chwil wcześniej. W środku pola piłkę przejęli bydgoszczanie. Rafał Piekuś wypuścił na prawym skrzydle Stanisława Wędzelewskiego. Wahadłowy Zawiszy pociągnął z piłką w pole karne i soczyście strzelił na bramkę Kotwicy. Bramkarz gospodarzy wybił futbolówkę na rzut rożny. Po ostrym dośrodkowaniu z rogu Oskar Pogorzelec znowu musiał interweniować i wyekspediował piłkę na aut, który zaowocował później sytuacją zakończoną golem.

Zawodnicy Kotwicy rzucili się do odrabiania strat i kilka razy stworzyli poważne zagrożenie pod bramką Michała Dumieńskiego. Ale, albo strzelali niecelnie, albo na wysokości zadania stawał bramkarz Zawiszy. Ostatecznie do szatni zawodnicy obu zespołów schodzili przy wyniku 1:0 dla niebiesko-czarnych.

Drugą połowę Zawisza zaczął od zdecydowanych ataków. Już w 46. minucie powinno być 2:0 dla gości. Oczkowski z Wojciechem Mielcarkiem świetnie rozklepali obronę gospodarzy na lewym skrzydle i ten drugi idealnie dośrodkował płasko w pole bramkowe. Tam dopadł do piłki Rafał Piekuś, który delikatnym lobem chciał minąć bramkarza. Pogorzelec cudem jednak odbił futbolówkę końcówkami palców.

Trzy minuty później prawą stroną ruszył Wędzelewski, który uwolnił się spod opieki obrońcy i płasko dośrodkował w pole karne. Piłka przeleciała wzdłuż linii pola bramkowego. Niestety, nie zdążył do niej żaden z zawodników Zawiszy. Następny atak niebiesko-czarnych zakończył się celnym strzałem z 17 metrów Oczkowskiego. Golkiper gospodarzy zdołał złapać piłkę, lecącą w środek bramki.

W 55. min. gospodarze wywalczyli rzut rożny. Po uderzeniu Pawła Łysiaka błąd popełnił Dumieński, który źle obliczył tor lotu piłki. Bramkarz Zawiszy minął się z futbolówką i ta wpadła do bramki, odbijając się od wewnętrznej strony słupka.

Utrata gola nie podłamała bydgoszczan. W 62 min. Zawisza skonstruował bardzo składną akcję. Piłkę z własnej połowy wyprowadził Oczkowski i podał na lewe skrzydło do Piotra Okuniewicza. Napastnik niebiesko-czarnych zwiódł obrońcę i oddał futbolówkę do środka przed pole karne do Mielcarka. Rozgrywający przerzucił ją na prawe skrzydło do Wędzelewskiego, który bardzo soczyście  dośrodkował i obrońca Kotwicy w ostatniej chwili wybił piłkę na rzut rożny, a już w pobliżu czaił się Oczkowski, gotowy do uderzenia z woleja.

W 77. minucie Kotwica wyprowadziła błyskawiczną kontrę i dwóch zawodników gospodarzy miało przed sobą tylko Cypriana Maciejewskiego, wycofanego do defensywy po zejściu z boiska kontuzjowanego Jakuba Wituckiego. Piłkarz Zawiszy zachował zimną krew i swoim ustawieniem  sprowokował podanie, po którym sędzia odgwizdał pozycję spaloną atakującego zawodnika z Kołobrzegu.

Minutę później zakotłowało się z kolei pod bramką Kotwicy. Dośrodkowywał w pole karne Oczkowski. Piłka zatańczyła w gąszczu nóg. Próbował przebijać się z nią Korneliusz Sochań, który na boisku pojawił się kilka minut wcześniej za Wituckiego. Ostatecznie futbolówka trafiła pod nogi Koziary, który z najbliższej odległości trafił w bramkarza gospodarzy.

W końcówce piłkarze z Kołobrzegu przenieśli ciężar gry pod pole karne Zawiszy. Defensorzy gości nie popełnili jednak błędów, które przytrafiały im się w poprzednich spotkaniach i w efekcie mecz zakończył się remisem 1:1, z którego zdecydowanie bardziej zadowoleni powinni być gospodarze.

Zawisza rozegrał w Kołobrzegu świetny mecz – na pewno najlepszy w tym sezonie. W środku pola brylował Koziara. Na skrzydłach bardzo dobrze grali Oczkowski i Wędzelewski. Ariel Jastrzembski, Adam Paliwoda i Jakub Wituski skutecznie asekurowali się w obronie. Znacznie częściej niż w poprzednich spotkaniach udawało się niebiesko-czarnym przechwytywać piłkę wybijaną przez obrońców gospodarzy. Bydgoszczanie zagrali w sobotę dużo dokładniej. Wygrywali też dużo więcej niż do tej pory pojedynków jeden na jeden. Znowu jednak przytrafił się kosztowny błąd, który dał rywalowi bramkę.

W następnej kolejce za tydzień (28 sierpnia) Zawisza zagra na wyjeździe z GKS Przodkowo. Najbliższy rywal niebiesko-czarnych ma na koncie cztery punkty. W poprzedniej kolejce pokonał na wyjeździe najsłabszą w lidze Kluczevię (3:1), a w sobotę (21 sierpnia) sprawił niespodziankę, remisując u siebie 1:1 z faworyzowanym Bałtykiem Gdynia.

Trzeba też podkreślić wspaniałe wsparcie sympatyków Zawiszy, którzy liczną grupą stawili się na trybunach w Kołobrzegu. Ich doping sprawiał, że piłkarze przez długie chwile mogli czuć się na boisku, jakby grali u siebie, a nie na wyjeździe.

KOTWICA KOŁOBRZEG – ZAWISZA BYDGOSZCZ 1:1 (0:1)

Bramki: 0:1 Maciej Koziara 11 min., 1:1 Piotr Łysiak 56 min.

Żółte kartki: Koziara, Okuniewicz, Dumieński, Mielcarek, Maciejewski – wszyscy Zawisza

ZAWISZA BYDGOSZCZ: Michał Dumieński – Stanisław Wędzelewski, Ariel Jastrzembski, Adam Paliwoda, Mateusz Oczkowski, Cyprian Maciejewski, Jakub Witucki (72 min. Sochań), Rafał Piekuś (72 min. Brzeziński), Wojciech Mielcarek, Maciej Koziara – Piotr Okuniewicz (67 min. Żylski).

Rezerwowi: Bartosz Szelong, Korneliusz Sochań, Kamil Żylski, Adrian Brzeziński, Jan Chachuła, Kacper Nowak, Alan Serwach.

KOTWICA KOŁOBRZEG: Oskar Pogorzelec – Robert Obst, Michał Koźlik, Bartosz Kalupa, Michał Kozajda, Marcin Gawron (80 min. Staroń), Piotr Łysiak, Kacper Aleksiuk (46 min. Rościszewski), Leszek Jagodziński (80 min. Bartoś), Dominik Chromiński (64 min. Cempa), Grzegorz Goncerz.

Rezerwowi: Oskar Kaźmierczak, Igor Martuszewski, Dawid Cempa, Ondriej Jakubov, Łukasz Staroń, Bartoś, Mateusz Rościszewski.

Inne wyniki czwartej kolejki:

Unia Janikowo – Sokół Kleczew 0:1

GKS Przodkowo – Bałtyk Gdynia 1:1

Błękitni Stargard – Świt Skolwin (Szczecin) 0:2

Elana Toruń – Stolem Gniewino                5:1

Pogoń Nowe Skalmierzyce – KP Starogard Gdański 2:0

Olimpia Grudziądz – Jarota Jarocin 22 sierpnia, godz. 16:00

Pogoń II Szczecin – Kluczevia Stargard 22 sierpnia, godz. 11:00

Bałtyk Koszalin – Polonia Środa Wielkopolska 22 sierpnia, godz. 12:00

 

kj